Większość z nas słyszy w lokalnych mediach: „Gmina pozyskała środki”, „Burmistrz wybudował”, „Rząd dał”. To manipulacja. Gmina nie ma własnych pieniędzy. Gmina ma tylko Twoje pieniądze, którymi zarządza.
Twój wkład w „Wspólny Portfel”
Pieniądze w budżecie Ząbkowic biorą się z trzech głównych źródeł:
- Twój PIT (Udziały): Prawie 38,4% Twojego podatku dochodowego (tego, który widzisz na pasku wypłaty) wraca prosto do kasy miasta. Jeśli zarabiasz średnią krajową, co miesiąc przelewasz Burmistrzowi kilkaset złotych. Wniosek jest prosty im bogatsi mieszkańcy tym bogatsza gmina i odwrotnie. Niestety działa to również stronę zadłużenia.
- Podatki Lokalne: Podatek od nieruchomości, od gruntów, opłaty od posiadania psa czy opłata targowa. To czysty zysk gminy wyciągany bezpośrednio z Twojej kieszeni. Podatki są tym wyższe im więcej gmina ma kredytu do spłacenia.
- Subwencje i Dotacje rządowe: To pieniądze, które najpierw zabrano Ci w VAT, akcyzie i paliwie. Pojechały do Warszawy, zostały „przemielone” przez urzędy centralne i wróciły do Ząbkowic pomniejszone o koszty biurokracji.
Dług na mieszkańca: Ząbkowice vs. Dzierżoniów
TABELA: PEŁNY KOSZT DŁUGU (Rata Kapitałowa + Odsetki)
Oto ile realnie kosztuje nas „życie na kredyt” w porównaniu do innych miast:
| Miasto | Cała rata miesięczna na 1 osobę | Rodzina 4-osobowa (miesięcznie) | Rodzina 4-osobowa (rocznie) |
| Ząbkowice | 77,60 zł | 310 zł | 3 724 zł |
| Dzierżoniów | 28,00 zł | 112 zł | 1 344 zł |
| Kłodzko | 26,10 zł | 104 zł | 1 250 zł |
Twój udział w całkowitym długu miasta to 6 741 zł rocznie kredytu którego nie brałeś. Twoja roczna składka na raty dla banku to 931 zł
CO TO OZNACZA W PRAKTYCE?
Liczby z tabeli powyżej przekładają się na brutalną rzeczywistość. 4-osobowa rodzina w Ząbkowicach oddaje w ramach długu miasta 310 zł miesięcznie (3 724 zł rocznie).
Twoja rodzina w Ząbkowicach oddaje do banku prawie 2500 zł rocznie WIĘCEJ niż rodzina w Kłodzku.
- Za te pieniądze mógłbyś mieć porządne święta, nowe opony do auta albo opłacone zajęcia dla dzieci.
- Zamiast tego, te pieniądze idą na spłatę kredytów za granit, biurowce i puste obiekty, z których rzadko korzystasz.
Wniosek: Unia daje nam świetne narzędzia, ale nasz Burmistrz kupuje za nie „drogie zabawki”, na które nas nie stać. Płacimy rekordowe raty za luksusy, podczas gdy podstawy (dworzec, drogi, chodniki) straszą dziurami.
SKĄD GMINA BIERZE TE 13,5 MILIONA CO ROKU?
Skoro budżet nie jest z gumy, a 13,5 mln zł (kapitał + odsetki) musi wyjechać z miasta do banków, to gmina musi te pieniądze „wycisnąć”. Robi to na trzy sposoby
- Dramatycznie niska jakość usług: Zauważyłeś, że dworzec śmierdzi, a w parku są fosy bez wody? To dlatego, że na sprzątanie, konserwację i bieżące naprawy zostają ochłapy. Pieniądze na „utrzymanie standardu” zjadł bank.
- Wyprzedaż majątku: Ząbkowice zaplanowały w 2026 r. sprzedaż mienia za ponad 9 mln zł. To nie są inwestycje – to jest rozpaczliwe łatanie dziury, żeby mieć na raty kapitałowe. Sprzedają działki pod kukurydzą, żeby bank nie zablokował konta.
- Brak wkładu własnego = brak rozwoju: Każdy 1 mln zł wydany na ratę to 5 mln zł, których gmina nie może wziąć z Unii (jako 20% wkładu). Przez te 13,5 mln zł długu rocznie, Ząbkowice tracą szansę na ok. 60-70 mln zł nowych inwestycji.
Prawda o unijnych dotacjach: Skąd ten dług?
Często słyszysz: „Dostaliśmy miliony z Unii”. Brzmi jak prezent, prawda? Unia daje dużo, ale to od Burmistrza zależy, czy te pieniądze nas wzbogacą, czy wpędzą w spiralę długów.
1. Pułapka „Wkładu Własnego” Unia nigdy nie daje 100% kasy. Zazwyczaj musimy dołożyć np. 20% z własnej kieszeni.
- Gdy Burmistrz wymyśli inwestycję za 20 milionów (np. granitowy park), miasto musi wyłożyć 4 miliony gotówki.
- Gmina tych pieniędzy nie ma, więc bierze kredyt w banku.
- Efekt: Mamy park z drogiego granitu, ale mamy też 4 miliony długu, od którego co miesiąc płacimy ogromne odsetki.
2. Źle wybrane priorytety Wyobraź sobie swój dom. Masz dziurawy dach i śmierdzącą piwnicę, ale sąsiad daje Ci dopłatę do… pozłacanego balkonu. Co robisz?
- Mądry gospodarz: Rezygnuje z balkonu. Robi tani remont dachu za własne pieniądze, żeby w domu było sucho.
- Nasza Gmina: Bierze ogromny kredyt na „pozłacany balkon” (granitowe alejki, biurowce), bo „dawali dotację”. W efekcie mamy balkon na pokaz, ale dworzec nadal śmierdzi, a na osiedlowych drogach urywamy zawieszenia.
3. Koszty, które zostają z nami na zawsze Unia daje kasę na budowę, ale nigdy na utrzymanie.
- Większa inwestycja to większe rachunki za prąd, sprzątanie i naprawy.
- Przez to, że wybudowaliśmy drogie w utrzymaniu „pomniki”, teraz brakuje pieniędzy na łatanie dziur w Twojej ulicy czy odśnieżanie chodników. Cała kasa idzie na utrzymanie „luksusów” i spłatę kredytów.
Gdzie znika Twoje 77,60 zł miesięcznie?
Wiele osób pyta: „Przecież śmieci i woda muszą kosztować, skąd te pretensje?”. Wyjaśniamy:
Opłata za śmieci to koszt wywozu. Ale Twoje podatki (PIT), które idą do miasta, powinny wracać do Ciebie w formie lepszych usług, darmowej kultury czy niższych opłat.
W Ząbkowicach te pieniądze znikają, zanim do Ciebie trafią.
- Zanim gmina pomyśli o obniżeniu Ci cen wody, musi najpierw przelać miliony do banku za kredyty na biurowce i granit.
Te 310 zł miesięcznie na rodzinę to kwota, którą TRACISZ jako szansę na lepsze i tańsze życie. W Kłodzku czy Dzierżoniowie te pieniądze zostają w kieszeniach ludzi lub idą na realną pomoc mieszkańcom. U nas idą na spłatę „pomników”, które cieszą oko Burmistrza, ale czyszczą Twój portfel.
Dlaczego śmieci i woda są takie drogie?
W normalnym, bogatym mieście, gmina mówi: „Mamy nadwyżkę, dołożymy mieszkańcom do metra wody, żeby płacili mniej”.
- W Ząbkowicach to niemożliwe. Gmina jest tak zadłużona, że każda miejska spółka (wodociągi, ZCSiR) musi radzić sobie sama i jeszcze najlepiej coś „odpalić” do budżetu.
- Dlatego płacisz maksimum: Skoro gmina musi spłacać raty za biurowce, nie ma ani grosza, żeby ulżyć Ci w rachunkach. Wszystkie koszty utrzymania basenów, hal i urzędów spadają bezpośrednio na Ciebie w najwyższych możliwych stawkach.
