Ząbkowice Burmistrza Orzeszka

Nasze miasto niszczeje, upada na naszych oczach. Rządzący miastem Burmistrz Marcin Orzeszek – najprawdopodobniej nieświadomie doprowadził Nasze Miasto do finansowej ruiny. Wszystko wskazuje na to, ze Burmistrz chciał dobrze – niestety wyszło jak zawsze – w takich przypadkach. Brak wizji rozwoju, brak pomysłu na to jak realnie zarabiać pieniądze dla miasta i seria kosztownych „inwestycji” na kredyt. Wszystko to sprawiło, że Ząbkowice stanęły na granicy bankructwa – pomimo, że leżą na GÓRZE ZŁOTA. Piszę, o tym, że Burmistrz nieświadomie doprowadził miasto do ruiny ponieważ odnoszę wrażenie, że jego kompetencje intelektualne nie pozwalają mu na zrozumienie własnych błędów. Człowiek bez żadnego doświadczenia w zarządzaniu, który z młodszego referenta stał się starszym referentem z zawodu jest Burmistrzem z zamiłowania celebrytą.

Długi

Ząbkowice Śląskie są najbardziej zadłużoną gminą w regionie i jedną z najbardziej zadłużonych w skali kraju…Zobacz jak ten dług wpływa na Twoją rodzine.

Kosztowne „Inwestycje”

Burmistrz Inwestycjami nazywa wydawanie coraz większych pięniędzy na obiekty sportowe – owszem potrzebne mieszkańcom ale realnie Ząbkowic nie stać na DRUGI BASEN taka „Inwestycja” to dla gminy koszt, który nigdy się nie zwróci. Zamiast przynosić dochód będzie w każdym roku dodatkowym kosztem w budżecie. Już przedszkolaki są uczone, że inwestowanie to pomnażanie pieniędzy poprzez rozsądne ich lokowanie w dochodowe przedsięwzięcia. Dotacja z ministerstwa o której mówi Burmistrz nie pokryje kosztów utrzymania.

Negatywna opinia o Regionalnej Izby Obrachunkowej

Regionalna Izba Obrachunkowa jest państwowym organem nadzoru i kontroli gospodarki finansowej. Izba sprawuje nadzór nad działalnością jednostek samorządu terytorialnego. Finanse Gminy Ząbkowice Śląskie są oceniane negatywnie a analiza dokumentów wskazuje na to, że gmina jest na granicy wdrożenia Programu Postępowania Naprawczego.

Wizja bankructwa i zarządu komisarycznego

Nasze miasto jest o krok od prawdziwej katastrowy. Ząbkowice stoją przed realną perspektywą utraty płynności finansowej a to będzie groziło niewypłacalnością miasta.

Kompletny brak wizji rozwoju miasta

Budowane są kolejne „inwestycje” które niczego nie wnoszą w kontekście przychodów dla miasta ani atrakcyjności na tle regionu. Wszystkie miasta w okolicy mają już stadiony, boiska i baseny. Natomiast nie wszystkie mają aż takie długi. Żadne jednak z miast w regionie nie marnuje tak własnego podstawowego potencjału jakim jest atrakcyjność turystyczna.

Kompletny brak turystyki – największy problem !

Ząbkowice Śląskie to bez wątpienia miasto o ogromnym potencjale. Położone przy jednej z najważniejszych arterii komunikacyjnych regionu, z unikalną historią i zabytkami na skalę światową, powinno być turystyczną perłą Dolnego Śląska. Niestety, rzeczywistość maluje zgoła odmienny obraz. Zamiast wizji opartej na realnym zysku i rozwoju, serwuje nam się politykę „kosztownych fasad” i inwestycji, które zamiast zarabiać na miasto, stają się dla niego finansową kotwicą.

Inwestycje dla pokazu, długi dla mieszkańców

Miasto jest zadłużone do granic możliwości, plasując się w niechlubnej czołówce krajowych rankingów długu w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Gdzie podziały się te pieniądze? Widzimy je w zrewitalizowanym stadionie z luksusowym zapleczem dla administracji czy w kolejnych tonach granitu w parku i na ulicach prowadzących do rynku. Swoją drogą granitowa nawierzchnia drogi była modna w latach 30 XX w. Dziś do anachronizm absurdalnie drogi i uciążliwy zarówno dla kierowców jak i mieszkańców okolicznych kamienic. Kolejny basen (sic!) rozbudowa Saunarium, kolejne „inwestycje” w stadion. To nie inwestycje tylko generujące gigantyczne koszty utrzymania obiekty które nigdy się nie zwrócą. W tym samym czasie fosa – niegdyś pełna wody i życia – straszy betonową pustką, a główna ulica miasta i dworzec kolejowy witają mieszkańców smrodem moczu, dziurawym asfaltem i odpadającym tynkiem z zabytkowych kamienic.

Spacer między Dworcem Kolejowym a Rynkiem to z punktu widzenia osoby pierwszy raz odwiedzającej miasto – obraz nędzy i rozpaczy. Asfaltowy chodnik z jednej strony ulicy i granitowy „dywan przed urzędem” Sypiący się budynek dawnej ODRY. Betonowy potworek remontowany od kilku lat – jeszcze nie tak dawno był tam Media Expert. Rozpadająca się kaplica…w sumie to wstyd powiedzieć o historii miasta i skąd wzięła się legenda o tym, że Merry Shelly napisała powieść o współczesnym prometeuszu. W sumie to wstyd iść dalej i patrzeć na kamienice z których sypie się tynk, patrzeć na puste witryny lokali do wynajęcia, Pustą galerie dawny Rolnik. Pierzeję, która kiedyś była pełna sklepów.

Dwie kawiarnie na krzyż, zamek zamknięty, Izba Pamiątek już po wizycie w „Laboratorium” odstrasza.

Legenda, która niszczeje

To tutaj miała miejsce afera o grabarzy z Frankenstein, która stała się inspiracją dla Mary Shelley. Jak wykorzystujemy ten światowy brand ? Kłodzko zarabia na Twierdzy, Kamieniec na Zamku, Srebrna Góra również dba o Twierdzę…Ząbkowice ze swoją Historią, ze swoimi zabytkami powinny wykorzystać położenie i potencjał 25 tysięcy potencjalnych turystów, którzy każdego dnia mijają Frankenstein jadąc DK 8

Prosta analiza biznesowa pokazuje uciekające pieniądze w skali 24 000 000 zł rocznie

  • Zabytkowa kaplica św Mikołaja, kluczowy element tej historii, niszczeje w oczach.
  • Zamek, potężna atrakcja regionu, częściej jest zamknięty niż dostępny dla turystów, a otaczające go ławki pamiętają jeszcze czasy głębokiego PRL-u.
  • Krzywa Wieża pozostaje symbolem, o którym wiedzą głównie lokalsi, bo brakuje spójnej strategii przyciągnięcia tu turysty masowego, który zostawiłby w mieście pieniądze
  • Laboratorium Frankensteina – z całym szacunkiem dla Twórców – jest autentycznym pośmiewiskiem, podobnie jak manekiny, które wzbudzają zażenowanie zwiedzających.

Rynek, który zamiera

Centrum miasta, niegdyś tętniące życiem, dziś świeci pustkami. Przeniesienie handlu do „galerii” a w rzeczywistości na parking bo galerią tego nazwać nie można – poza miasto, bez jakiejkolwiek próby ożywienia starówki doprowadziło do upadku lokalnej drobnej przedsiębiorczości. Lokale w ulicach wokół rynku często stoją puste, a dawny „Rolnik” – zamiast galerią – stał się dowodem na brak umiejętności negocjacyjnych z inwestorami. Podobnie stało się z budynkami po szkołach – popadają w stan trwałej ruiny bo nikt nie zadbał o właściwe skonstruowanie umowy z nabywcami. Obrazu dopełnia dworzec PKP, który stał się ruiną, podczas gdy na tej samej linii inne miasta potrafiły zadbać o godną infrastrukturę.

Czas na realne zmiany, nie na sesje zdjęciowe

Obecny model zarządzania miastem przez burmistrza Marcina Orzeszka wydaje się opierać na PR-ze i efektownych fotografiach, a nie na twardej ekonomii. Budowa kolejnych obiektów, jak basen odkryty, w obliczu braku płynności finansowej, to droga donikąd. Ząbkowice Śląskie potrzebują gospodarza, a nie administratora długu.

Ta strona powstała z troski i sprzeciwu. Nie zgadzamy się na marnotrawstwo publicznych środków i powolny upadek naszego miasta. Czas, aby Ząbkowice Śląskie przestały być tylko kropką na mapie, a stały się miejscem, w którym chce się żyć, pracować i inwestować.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry